Tęsknota? A jednak.

Odkąd tu jestem nie napisałam nic o tęsknocie. Zafascynowana życiem i widokami Londynu nie tęsknię, nie jest mi smutno... ale jak tylko pomyślę, że za miesiąc, za równiutkie 28 dni, będę już w domu, to jednak jest mi cieplej w serce. Czuję ogromną radość. I łapię się na tym, że coraz bardziej tęsknię za swoim mieszkankiem. Za łóżkiem, za wanną, za deską sedesową. Ba! nawet za swoim nożem do krojenia tęsknię... inne są takie nieporęczne, takie obce.

Już nie mogę się doczekać, kiedy zrobię porządki w szafkach, wysprzątam moje kochane mieszkanko przed świętami... być może zrobię jakieś małe przemeblowanie w pokoju u Artura. Tutaj jakby nie było jestem ciągle w gościnie, nie mam swojego miejsca. Żyję z myślą, że to tylko tak na chwilę, że zaraz wyjeżdżam. Podświadomie nie zadomawiam się, nie wiję gniazdka, co wbrew pozorom, każda kobieta uwielbia robić. U siebie to po swojemu wszystko zrobię, tak jak lubię, kiedy chcę i jak chcę.
9 grudnia przekroczę próg mojego mieszkania i normalnie upadnę na kafelki w przedpokoju i ucałuję tą moja świątynię.
I przyznaję się bez bicia, że bardziej tęsknię za mieszkaniem, a nie za rodziną, na przykład. Wstyd! Ale prawda jest taka, że z rodziną rozmawiam na skajpie. Poza tym, jakby nie było, jestem teraz u siostry, która mieszka tu cztery lata i nadrabiamy stracony czas. Cieszę się też obecnością mojej chrześnicy, za którą bardzo tęskniłam. Najważniejszy z resztą jest fakt, że jest ze mną Artur i mój mąż. To jest moja rodzinka, bez której nie potrafiłabym żyć nawet sekundy.


Myślę też, że wizja zbliżających się świat jakoś bardziej wzmaga tą tęsknotę za moimi czterema kątami. Mam bardzo głęboko wyryty w głowie zwyczaj, że czas przedświąteczny to czas sprzątania, planowania, ozdabiania, tworzenia odpowiedniego klimatu... ach święta, święta... nie sposób o nich nie myśleć.

13 komentarzy:

  1. To wracaj do nas prędko!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, ja tez sie nie mogę doczekać świat..:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej :))
    I zgadzam się...o Świętach naprawdę nie sposób nie myśleć. Nawet na 1,5 miesiąca przed :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama nie wiem co to tęsknota. Mam przy sobie najbliższych: męża i Synka i nikogo więcej mi nie potrzeba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, mąż i synek są najważniejsi :)

      Usuń
  5. ale w grudniu to wracacie już na stałe czy potem wyjeżdżacie jeszcze do Londynu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie tego jeszcze nie wiemy...

      Usuń
  6. dokładnie wiem, o czym piszesz... ja też daleko i też tęsknie i wracam, już w grudniu, na święta. Dosyć mieszkania na emigracji!

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne kafelkowe zakończenie:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. 9 grudnia, to już niedługo :) A wracacie na stałe, czy tylko na chwilę ?

    OdpowiedzUsuń
  9. Na pewno na parę miesięcy, ale nie wiem co dalej z nami będzie?

    OdpowiedzUsuń