Prezent na gwiazdkę

Kupiłam tą rzecz na gwiazdkę dla Artura. Była promocja w pobliskim sklepie katalogowym. Niestety prezent nie wytrzymał do 24 grudnia... ba, nawet do 6 grudnia nie wytrzymał. Widząc, jak Artur zaciekawiony jest wszelkimi mazakami i kredkami, i jaka jest jego radość, kiedy trzyma i bazgroli sobie po kartce, postanowiłam mu owy prezent już wręczyć.

A jest to taki oto wynalazek:


Tomy Aquadoodle to nic innego jak znikopis, po którym można bazgrać za pomocą wodnego pisaka. Artur posiada wersję podręczną, tak zwaną podróżną... gdzie mata składa się na pół, posiada rączki do trzymania i wygląda jak teczka. W ofercie można znaleźć też dużą matę, którą rozkłada się na podłodze.


Mata zabarwia się na niebiesko pod wpływem dotyku pisaka lub mokrych rączek tudzież nóżek... tak, wszelka kreatywność wskazana!
Wystarczy do pisaka wlać wodę i zabawa jest przednia. Oczywiście jak każde dziecko, Artur tym pisakiem nie tylko jeździ po macie, ale i po ścianach i meblach. I o ile przy prawdziwym mazaku czy kredce zostają ślady trudne do usunięcia, po tym pisaku nie zostaje nic. Nie trzeba też obawiać się, że dziecko pobrudzi sobie bluzeczkę czy paluszki. Nic się też nie dzieje, kiedy dziecko bierze pisak do buzi. Wiadoma rzecz, że zabawę z matą trzeba nadzorować... ale z mniejszą ilością zakazów.
Poza tym, jeśli pisak się nieszczęśliwie zagubi, to można go dokupić... widziałam takowe na allegro. 

Jedynym minusem jest to, że rysunek z maty trochę wolno znika... woda musi po prostu wyschnąć.
Ale i tak gorąco polecam ten produkt. Moim zdaniem powinien znaleźć się on na liście prezentów waszych pociech. Mata jest wskazana dla dzieci od 18-stego miesiąca życia... ale Artur mając 13-ście miesięcy świetnie sobie z nią radzi. Popatrzcie sami:











16 komentarzy:

  1. Slicznie Arturek maluje,a ten Jego usmieszek jest tak slodki ze laduje bateryjki na caly dzien,pozdrawiam cala rodzinke.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak uśmiech Artura stawia mnie na nogi :)

      Usuń
  2. Ciekawy prezent:) Radość na twarzy Artura mówi sama za siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super sprawa, zwłaszcza biorąc pod uwagę ten ogromny plus, że wszystko dookoła czyste :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy11/04/2012

    A to ciekawa sprawa! :)

    Anula

    OdpowiedzUsuń
  5. oj... uśmiechnięty Arturek roztopiłby lodowiec, uważaj ;) i dziękuję za pomysł na prezent :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps. otagowałam Cię - szczegóły na moim blogu :)

      Usuń
  6. sama swego czasu zastanawiałam isę nad matą wodą ale jednak wybrałam znikopis ;) praktyczniejszy mi isę wydawał - to raz - a dwa, że tańszy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak znikopis jest dużo tańszy... ale czy praktyczniejszy? Chyba nie :)

      Usuń
  7. Wow... Super pomysł, muszę się za taka rozejrzeć!!!! Arturek przeslodki!

    OdpowiedzUsuń
  8. hehe, my też już poszukujemy prezentów świątecznych

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajna ta mata! Widać, że Arturek jest w siódmym niebie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zostałaś nominowana przeze mnie do zabawy Liebster :)
    http://muminlondon.blogspot.co.uk/2012/11/liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Sama bym chętnie na czymś takim porysowała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gwarantuję, że na pewno by Ci się spodobało :)

      Usuń