Kim będzie Artur?

Oglądam wywiad z Tomaszem Stańko. Artur bawi się nieopodal na podłodze, przeglądając książeczki. Wywiad kończy się występem artysty. W pokoju rozbrzmiewa dźwięk trąbki. Artur zrywa się z podłogi, rzuca książeczki, podchodzi bardzo blisko do ekranu telewizora i ... czas staje w miejscu... nic się dla niego nie liczy...na nic nie reaguje.
Zapatrzony, lekko uśmiechnięty, podrygujący w rytm dupką wsłuchuje się w brzmienie instrumentu.
W pokoju czuć klimat pierwszej miłości... pierwszego zafascynowania.

Artur trębaczem?


13 komentarzy:

  1. Czy Ty sobie wyobrażasz, że u nas była podobna reakcja?! Majka bawi się nagle słyszy tą trąbkę odwraca się ze zdziwieniem wielkim i nieruchomieje zasłuchana:D Może razem w filharmonii wystąpią;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam nic przeciwko temu. Będę im wiernie kibicować :)

      Usuń
  2. jazzmanem... super :) niech ćwiczy autografy zawczasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) tak, świetlana przyszłość przed nim :)

      Usuń
  3. Trąbka rządzi:), choć z czasem dzieci wola sobie juz same po trąbić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój synek podobnie reaguje na muzykę :) Bardzo przyjemnie czyta się Twojego bloga i widzę że maluszków mamy w podobnym wieku :) będę zaglądać częściej :) w moim przypadku to dopiero początek przygody z blogowaniem... pozdrawiam i zapraszam do siebie http://w-sumie-czemu-nie-by-ulaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. o proszę, muzyk wyrośnie

    OdpowiedzUsuń
  6. jej, to musiał być niepowtarzalny widok :)

    OdpowiedzUsuń