Kiedy jest czas na drugie dziecko?

Przez ostatnie dwa miesiące mieszkałam pod jednym dachem z dwójką dzieci, z moim czternastomiesięcznym synkiem i pięcioletnią chrześnicą. I mogłam sobie wyobrazić, jak to jest mieć dwoje dzieci. Oczywiście to tylko maluteńka namiastka tego, co mnie czeka, jeśli będę miała swoją dwójkę, ale muszę stwierdzić, że taka różnica wieku jest bardzo fajna.

Zuzia jest już samodzielna, dużo potrafi zrobić i niekiedy też pomóc. Staram się angażować ją w opiekę nad Arturem, żeby nie czuła się pokrzywdzona czy niechciana. Czasem bawię się tylko z nią, bo wiem, że niedługo wyjadę i będę żałować, że tak mało czasu z nią spędziłam. Nie będę tu opisywać jak postępować ze starszym dzieckiem w rodzinie, jakich metod i sposobów używać, aby nie czuło się odepchnięte, bo to nie ta bajka. Nasza sytuacja jest zupełnie inna. Owszem, Zuzia jest czasem zazdrosna, ale ma swoich rodziców i to zupełnie zmienia postać rzeczy.

Chciałam napisać, ku pamięci, jak fajnie te nasze dzieciaki się dogadują. Artur uwielbia Zuzię, chodzi za nią wszędzie, uważnie obserwuje i papuguje ją, przytula się, robi jej cacy-cacy, ale czasem też poklepie ją mocniej po twarzy czy plecach... cóż, braterska miłość. Kiedy Zuzia wychodzi do szkoły, Artur często płacze, szuka jej i chodzi po mieszkaniu wołając "Nana". Uwielbia tańczyć, kiedy Zuzia gra i śpiewa na swojej ukulele.

Zuzia też kocha Artura, często mu to mówi, całuje go, przytula, ściska... czasami wbrew Arturowi, ale co tam, kobiety są bardziej wylewne w uczuciach, nawet jeśli mężczyźni za tym nie przepadają. Bardzo fajnie i skutecznie potrafi go rozbawić robiąc dziwne miny, podskakując, pokazując różne zabawki. Nawet choroba i ząbkowanie nie jest takie strasznie, kiedy przy boku jest roześmiana Zuzia.

Wiadomo, że czasem są spięcia. A bo Artur pomaluje Zuzi ważną kartkę, a bo Zuzia mocniej ściśnie Artura i ten upadnie, a bo zabierają sobie nawzajem zabawki i rozpaczają. Czasem Zuzia pragnie bawić się sama, wtedy pilnuję, żeby Artur jej nie przeszkadzał. Przecież nie ma obowiązku ciągłego zabawiania swojego braciszka. Ma prawo do swojego terytorium i spokoju... nawet jeśli miałby trwać tylko chwilkę, należy jej się :)

Często myślę, jak to będzie, kiedy Artur będzie starszym bratem. Jak to będzie z dwójką własnych dzieci? Czy w ogóle będzie? Bo wiem, że różnie w życiu bywa ... plany swoje a życie swoje...
Ale wiem, kiedy będę miała drugie dziecko... kiedy będę gotowa. Kiedy znów zapragnę. Tak naprawdę nie ważna jest różnica wieku między dziećmi, sytuacja finansowa, możliwość wychowania dwójki "za jednym zamachem" i takie tam... ważne jest świadome pragnienie drugiego dziecka.

Na dzień dzisiejszy nie jestem gotowa. Absolutnie. Na sam wyraz "cesarka" reaguję grymasem na twarzy i bólem podbrzusza. Do dziś boli mnie kręgosłup... czasem wręcz pęka na pół. Poza tym, nie wyobrażam sobie, że mogłabym choć trochę zaniedbać Artura, kosztem drugiego dziecka. Chcę poświecić mu każdą sekundę. Cieszyć się nim. Bacznie obserwować, jak zmienia się z dnia na dzień. Maksymalnie chłonąć jego obecność. Wiem, że przy dwójce małych dzieci nie mogłabym sobie na to pozwolić.

Artur ma czternaście miesięcy i na razie pozostanie jedynakiem.
Chociaż fajnie jest pomieszkać trochę z "wypożyczonym" drugim dzieckiem i poobserwować relacje między tymi najmłodszymi mieszkańcami domu :)


Całuski starszej siostry





Artur tańczy tak, jak zagra mu Zuzia



Przytulańce





Asekuracja przy pokonywaniu pierwszych kroków



Wspólne mycie zębów... obowiązkowe!


Zabawy ze starszą siostrą czasem wymagają poświęceń...



9 komentarzy:

  1. Piękne:))) Pozazdrościć takiej relacji.
    Hania ma koleżankę rok starszą i wiem jak do siebie lgną. Marzy mi się rodzeństwo dla Hani, ale jeszcze długo nic z tego nie będzie:(

    OdpowiedzUsuń
  2. mój syn pozostanie jedynakiem -tak postanowiliśmy. Artur ma taką samą szczoteczkę do zębów jak mój mały ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnie zdjęcie jest przecudowne! :)
    A także te, na których pokazana jest prawdziwa, dziecięca miłość - cudownie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zawsze chciałam dwójkę dzieci :) najlepiej z ok.3 letnią różnicą wieku. No ale los chciał inaczej :) i różnica wynosi rok i 4msc. Z jednej strony bardzo się cieszę, że mam już dwójkę, ale przez tą drugą ciążę bardzo zaniedbałam Krzysia :( czego żałuję.
    Fajnie, że Arturek ma taką starszą siostrę, która go wszystkiego uczy i miło spędza z nim czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No czasem tak bywa, że życie weryfikuje nasze plany, dlatego liczę się z tym, że być może Artur długo jedynakiem nie pobędzie... lub bardzo długo nim będzie... niczego w życiu nie jesteśmy pewni :)

      Usuń
  5. super zdjęcia :) ja chciałabym mieć dwójkę...

    OdpowiedzUsuń
  6. a my wstępnie stwierdzamy, że Syn jedynakiem będzie

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla Arturka i dla małej to na pewno będzie ciężkie rozstanie. Widać, że się zżyli ze sobą niesamowicie!
    A Tobie życzę rodzeństwa dla Artura, wbrew myślom o cesarce. Sama jestem jedynaczką i powiem Ci, że to chyba najgorsze co może być ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy11/16/2012

    Ja powiem tak, mam przyjaciółkę, która ma 2,5 letnią córkę i teraz już pół roczną drugą. I jeszcze dalszą znajomą, która ma w podobnym wieku dzieci (3 i o,5roczku) i widzę, że tu akurat bardzo duża zazdrość o mamę/tatę jest między rodzeństwem.
    Natomiast mam przykład dzieci mojego brata, 6latka i nowo narodzony braciszek. Teraz są starsi, i prawie czasu ze sobą nie spędzają, wtedy to tak też słabo z tym było.
    Wydaje mi się, że tak 4-5lat to dobra różnica wieku. Jedno odchowane, to bierzemy się za drugie ;) Mam nadzieję, że mimo swoich wspomnień o porodzie, zdecydujecie się na rodzeństwo dla Niego. Widać po fotkach, że jest stworzony, by mieć rodzeństwo.

    Ależ się rozpisałam..
    Anula.

    OdpowiedzUsuń