['] ['] [']

Nie mogłam być z rodziną w tym smutnym czasie. Wyjechałam dzień po pogrzebie mojego ciotecznego brata. Najciężej było mi zostawić moją mamę, która zrozpaczona  śmiercią chrześniaka, musiała pożegnać na lotnisku swoje dwie córki i kochane wnuczęta. Rozłąka w takich momentach potęguje ból i rozpacz. Było mi ciężko.
W dniu dzisiejszym nie mogę też zapalić znicza na grobie brata. 

Codziennie przywołuję jego twarz...  uśmiech... dzień, kiedy ostatni raz widziałam go żywego, ostatnią rozmowę. Codziennie... bo boję się, że jego obraz z czasem zacznie się rozmywać w moich wspomnieniach... walczę, aby zostały w moim sercu jak najdłużej.


...tak szybko przemijamy...





3 komentarze:

  1. Zapalam razem z Toba (*)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie za szybko przemijamy... I ja też mam życzenie na dziś nigdy nie zapomnieć twarzy, dobrych wspomnień i tego co mam w pamięci a wiąże się z bliskimi, którzy już odeszli.

    OdpowiedzUsuń