Pożegnanie z butlą i o niekapkach słów kilka

Stało się... koniec z butlą na dobranoc. Artur stanowczo odmówił picia mleka z butelki. Leżenie i picie to już nie dla niego. Eh, żeby tak szybko poszło odstawienie go od uspokajającego smoczka.
Tak więc, jak na prawdziwego mężczyznę przystało, Artur je posiłki już tylko z łyżeczki. I pije z kubka niekapka lub kubeczka z rurką. Tak, tak, bo Artur ku mojemu matczynemu zadziwieniu potrafi pić też ze słomki. Hura. Tym sposobem otworzyły się przede mną wrota do sklepowej półki z kubeczkami z rurką. Problem w tym, że nie podbiłam jeszcze półki z niekapkami, a przyszło mi już zmierzyć się z szerszym asortymentem. I prawdę mówiąc, nie ogarnęłam jeszcze sztuki mycia tych wynalazków... i zaczyna mnie to bardzo irytować.

Ja wiem, że gdyby niekapek służył tylko do picia wody, to problem z głowy, ale przecież nie samą wodą dziecko żyje. Moje dziecko przynajmniej. Bo pije oprócz wody - mleko, kakao, melisę, herbatę z dzikiej róży i soki. I ciężko jest domyć dziecięce kubeczki po takich napojach. W tej nierównej walce wspieram się taką bronią jak: patyczki do uszu, szczoteczka do zębów, różniej wielkości szczotki.

Macie jakieś złote środki? Co zrobić, żeby jeszcze bardziej ułatwić życie matki? A może znacie jakieś samoczyszczące się niekapki czy bidony... lub takie, które nie posiadają zakamarków i łatwo domyć? Oczywiście zwykły kubek do picia odpada... Artur jeszcze nie pojął, jak się z niego poić.

Oto niekapki Lovi, które posiadam (pozwoliłam sobie po raz drugi wykorzystać fotkę autorstwa mojej chrześnicy):



Oto kubek z rurką Disney, który nabyłam, jak tylko odkryłam nową umiejętność Artura:


A tu mała prezentacja kubeczków:










12 komentarzy:

  1. do tych bidonów z rurką polecam takie nimi szczoteczki czasami można kupić w zestawach z duzymi szczotkami do butelek świetnie czyści i domywa te rurki. Polecam też zwykłe rurki ;-) wiem ze z takim małym dzieckiem nie jest łatwo ale zapunktuje z czasem. Ja miałam kubek MAM i on ma taki szerszy dziubek i łatwo się go domywało :-)

    o tym niekapku pisałam tu http://karlitka.blogspot.com/search/label/niekapek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że ten kubek MAM jest bardzo chwalony przez mamy :) Dziękuję za rady.

      Usuń
  2. Mamy taki sam kubeczek z rurką tylko zielony:) U nas rewelacja, niekapek poszedł odstawkę jak tylko Miłosz zaczął pić z tego z rurką!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi hi, okazuje się, że dużo rzeczy mamy podobnych :) Pozdrawiamy.

      Usuń
  3. Nie pomogę:/ Nasza z niczego pić nie chce, a w niekapku tylko wodę jej podawałam więc z myciem nie było problemu.
    Cudnie wygląda pijąc ze słomki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy10/11/2012

    Ja miałam okazję używać kubeczka ze słomką DISNEY, ale oczywiście rurka do bani, bo po paru tyg. Lilianka miała ją opleśniałą..czyszczenie wszystkim...ja zakamarki (kubków AVENTu niekapków, od wewn. strony tą zakrętkę) czyściłam wykałaczką momentami.
    A najbardziej polecam kubek, który ma Madzia http://allegro.pl/tupperware-nowa-fala-kubek-piknikowy-gadzet-i2702396592.html jest rewelacyjny, bo można go używać i pasują do niego słomki z soczków z kartoników (np. Bobovity, Tymbarku). Kubek można też używać bez przykrywki. Sprawdza się, szczególnie przy wypijaniu soczków :)

    Anula.
    S

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej ten kubek to rzeczywiście rewelacja, wcześniej takiego nie spotkałam. Muszę go nabyć koniecznie. Dzięki wielkie :)

      Usuń
  5. Anonimowy10/11/2012

    sliczny ten Twoj synek :) czytam Twojego bloga bo mam core z 28 sierpnia 2011 :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy10/11/2012

    sliczny ten Twoj synek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Swego czasu kupowałam dosyć fajny niekapek w Smyku - tylko nie mogę sobie przypomnieć jakiej firmy a na necie nie znalazłam. Dosyć drogi był (około 40-50 zł), ale bardzo łatwy w utrzymaniu czystości i można było go sterylizować. Na opakowaniu było coś właśnie z samoczyszczeniem, ale nie pamiętam na czym to miało polegać.

    OdpowiedzUsuń
  8. My używamy niekapka tommee tippee i też nie lubie go myć, bo nie jest to proste. Chyba zaopatrzę Jasia w kubas ze słomką, zobaczymy jak u nas się sprawdzi.
    Arturek jak wykle uroczy :)
    Pozdrawiam
    Stefanka

    OdpowiedzUsuń