Jak to jest z tym językiem?

Moja chrześnica, Zuzia, ma pięć lat. Na emigracji mieszka od pierwszego roku życia. Rok temu poszła do klasy zerowej, w tym roku jest w pierwszej klasie. Zuzia jest dzieckiem dwujęzycznym. Oboje rodzice są Polakami i rozmawiają z nią po polsku. Języka angielskiego uczy się w szkole i od rówieśników. Czytałam trochę o dzieciach dwujęzycznych i okazuje się, że to jest dobre rozwiązanie. Bo gdyby rodzice mówili do niej po angielsku, mogliby nauczyć jej niepoprawnej wymowy obcego języka, a ojczystego w ogóle by nie przyswajała.

Kiedy poszła do szkoły przez pierwsze pół roku było jej ciężko, mało rozumiała, słabo mówiła w języku angielskim...  wsłuchiwała się tylko i chłonęła jak gąbka... po kilku miesiącach, ni stąd ni zowąd, zaczęła trajkotać in inglisz... i tak jej zostało :)
Ma bardzo ładny akcent... taki ich, którego my, dorośli już tak szybko nie przyswoimy... ta rytmiczność i melodyjność... eh, trzeba tu pobyć kilka lat, żeby to załapać. Mój angielski jest na poziomie - Kali zjeść, Kali chce, Kali pójść. Szkoda gadać.
Zauważyłam też, że kiedy  Zuzia zadaje pytanie w języku polskim to i tak, intonacja jest taka nie polska, jak w pytaniu po angielsku. Nadal też, myli słowa polskie z angielskimi, ma też problemy z nazwaniem niektórych rzeczy. Mówiąc po polsku wspomaga się wyrazami w języku angielskim... to mieszanie śmiesznie jej wychodzi. Ale kiedy się bawi mówi zawsze i tylko po angielsku.

Czasami zastanawiam sie, co ona sobie myśli o tym wszystkim... jak przeżywa takie dwujęzyczne rozdarcie... jak to rozumuje?
Ostatnio kiedy przyleciała do Polski, usiadła przy mnie i zapytała:
- Ciociu ty też mówisz tak jak wszyscy tutaj mówią?
- Tak, mówię po polsku.
- Aaaa to już wiem... bo u nas mówią różnie.


8 komentarzy:

  1. dzieci szybciej uczą się języka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie w rodzinie też są dzieci polsko-włoskie i całkiem dobrze sobie radzą w trzech językach - jak byli mali to mama mówiła po polsku, tata po włosku a rodzice między sobą po angielsku. Teraz mieszkają we Włoszech, ale po polsku też nie mają problemu się dogadać ;)
    Uważam, że to jest dobre dla dzieci - jak jest tylko taka możliwość ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie nie wolno mówić w języku obcym do dziecka, by je tego języka nauczyć, to nie jest naturalne i dziecko widzi, że rodzice do siebie wracają się w innym języku, to i ono jego chce używać. A niepoprawna wymowa czy akcent to również ważna rzecz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dokładnie. Trzeba mówić do dziecka w ojczystym języku... a obcego nauczy się w szkole i od rówieśników :)

      Usuń
  4. Kiedys pracowałam w firmie polsko-fińskiej, gdzie małżeństwo było szwedzko-fińskie a mieszkali w Polsce. Jedno z rodziców mówiło do dzieci po angielsku, drugie po szwedzku a że mieszkali w polsce to opiekunka po polsku. Szok jak takie male dzieci chłonęły naturalnie 3 języki. Tylko że już dawno wyjechali i polskiego pewnie już zapomnieli;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie.. Taka firma nauczania jest świetna dla małego dziecka:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzieciaki łapią języki z prędkością światła. Super, że mała ma taką możliwość, bo ma już jedną umiejętność więcej do przodu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja coraz częściej spotykam się że rodzice do takich małych /1,5roku/ mówią tylko po angielsku...beznadzieja..mój mąż jest anglistą a mimo to nie mówi po angielsku do synka bo po co?! jak bedzie starszy to pewnie, ale teraz gdy uczy się polskiego..

    OdpowiedzUsuń