Dziecko XXI wieku

Artur ma opanowaną do perfekcji instrukcję obsługi telefonu komórkowego i pilota do TV. Nie daję mu tych rzeczy do zabawy, ale czasem ulegam, żeby popatrzeć, jak Artur fajnie się cieszy i ściska je w łapkach. Dziś wziął mój telefon i ładowarkę i dotykał kabelkiem do telefonu... oczywiście trafiał odpowiednią końcówką w prawie odpowiednie miejsce. Po kilku dotknięciach chyba stwierdził, że telefon został naładowany, bo przyłożył go do ucha i coś tam po swojemu sobie gadał.



A pilot TV to interesuje go tylko ten, który działa... nie tam żadne popsute od starego telewizora... a najlepiej, żeby to był ten, który właśnie ja lub mój mąż mamy w dłoni... i Artur też mając pilota w ręku kieruje go w stronę telewizora i naciska przyciski i bacznie obserwuje co tam się na ekranie zmienia... jak się zmienia, znaczy, że dobrego pilota dostał :)
Artur wie, że telefon służy do dzwonienia i ładowania, pilot do przełączania kanałów... nigdy odwrotnie!

Dziś Artur zrobił mi śniadanie...



... a chrześnica podała pyszną kawę. 

Fajnie mieć taką dwójkę :)

10 komentarzy:

  1. te jego włoski są przepiękne!!!!!
    Rośnie mały inżynier ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ on jest cudowny:)
    U nas też ostatnio piloty i komórki to hit numer jeden, gdzie bym je nie schowała to i tak Maja je wypatrzy i aż piszczy za nimi;)

    OdpowiedzUsuń
  3. coś z tymi pilotami jest na rzeczy... może dlatego, że tak dużo razy my je mamy w ręce?
    czyżby Arturek oglądał Ramseya?

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam dziecka które by pilota i komórki nie lubiło :)) skąd one tak mają hehe Artur cudny!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale Ty to masz dobrze, śniadanko, kawka...:))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy10/03/2012

    ale słodki dzióbek!

    OdpowiedzUsuń
  7. Super kucharz:)))
    u nas to samo, Synek chce tylko działający telefon, nawet nie ma mowy by się pobawił jakimś starym:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak obserwuję Twojego Arturka i wyobrażam sobie jeki będzie mój Ksawcio za rok;) Pozdrawiam i gratuluję ślicznego przystojniaka:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy10/04/2012

    A to ciekawe co piszesz, bo moja Podopieczna dostała raz mój telefon dotykowy w łapkę, a natychmiast połowę rzeczy z pulpitu mi pokasowała, albo "uporządkowała" po swojemu :|
    I ona też koniecznie musi mieć pilot od DZIAŁAJĄCEGO telewizora. Żadne wyjęcie baterii..wtedy pilot jest "be".
    Pozdrawiam cieplutko!
    P.S. Śliczny ten serwis do kawy/herbaty :P Idealny dla małej dziewczynki :)

    Anula

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas jest dokładnie to samo, piloty i telefon najfajniejsze zabawki :) Tylko nasz synek telefon przyklada do ust, zamiast do ucha :)
    Arturek jest przesłodki. I te włosy! Niesamowity jest :)
    Pozdrawiam
    Stefanka

    OdpowiedzUsuń