Zdjęciowy misz-masz

Chorujemy... choróbsko dopadło najpierw Artura, teraz mnie... mam nadzieję, że tylko na katarze się skończy. Nie wiem czy to nasza reakcja na zmianę klimatu czy po prostu jesiennie osłabienie? Kurujemy się lekami z Polski - tutaj podobno są mniej skuteczne te leki... mam nadzieję, że nie będę miała okazji tego sprawdzić, bo jeszcze jedno takie przeziębienie i zapas leków się skończy.

Artur pije kozie mleko. Zuzia, moja chrześnica pije tylko kozie i postanowiłam raz dziennie serwować też takie Arturowi. Smakuje mu bardzo, nie ma żadnych skutków ubocznych więc być może niedługo odstawię mleko modyfikowane.

Nie smakuje mi tutejsza sól. Ma dziwny zapach, który psuje smak potraw. Nie mam pojęcia dlaczego. Na szczęście po obróbce termicznej tego nie czuć... tak więc nie jem soli na "surowo". Być może się przyzwyczaję.... lub kupię sobie sól w polskim sklepie :)

Od niedzieli cały czas pada. Już myślałam, że deszczowa angielska pogoda to tylko mit, bo w ogóle nie padało. Ale jak zaczęło lać w niedziele tak już nie przestaje. A mieliśmy w planach niedzielne zwiedzanie Londynu. Może w ten weekend nam się uda... oby pogoda była łaskawa.

A teraz obiecany misz-masz zdjęciowy.

Nasz miłosny torcik od środka :)



Artur i Myszka Minnie




Artur przy Zuzinej ścianie i pamiątkowy podpis




W parku, o którym pisałam, gdzie można przyjść na piknik lub aktywny wypoczynek (zdjęcie nie oddaje wielkości parku)



Uśmiechy Artura






12 komentarzy:

  1. W której części Londynu mieszkacie, jeśli można spytać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkamy na południu Londynu - trzecia strefa.

      Usuń
    2. Ja mieszkałam w 3 na zachodzie:) a dokładnie w Ealing:)

      Usuń
  2. zdrówka dla Artura!
    p.s. mój synek też ma tak na imię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Artur to piękne imię - nieskromnie muszę przyznać :)

      Usuń
  3. Znów się będę powtarzać ale naprawdę cudny chłopczyk z Arturka i jak pięknie rośnie:)
    Tort zaś mieliście genialny:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy9/25/2012

    Zdrowia Wam życzę!!! Kurujcie się szybko!! A tort...niesamowity (może zdradzisz przepis? mmmm).
    Pozdrawiam Was cieplutko!
    Anula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biszkopt robię z tego przepisu- zawsze wychodzi - dodaję tylko kolorowy barwnik spożywczy - http://bajkorada.blogspot.co.uk/2012/06/biszkopt-bajeczne-smaki.html
      A krem gotowiec :) Polecam DrOetkera jogurtowy - ale może być oczywiście własnej roboty lub inny ulubiony :) Smacznego.

      Usuń
  5. Calusy dla Was, zwlaszcza dla Arturka :) I zdrowka duzo!! Napisz jak Wam sie zyje... Jakos ostatnio snilo mi sie, ze wyjechalam do Anglii, w sumie kto wie czy nie bede myslec o tym powaznie...
    O wlasnie, mialam pytac czy barwnik sie dodaje do ciasta czy masy, bo myslalam, ze masy uppsss :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Barwnik możesz też dodać do masy... to wszystko zależy od inwencji twórczej :) Jeśli chcesz mieć bardzo kolorowy tort to można zabarwić i biszkopt i masę. A w Anglii naprawdę łatwiej się żyje. Pozdrawiam.

      Usuń
  6. oj widze ze naród usmarkany :))
    A Arturek piękny... rzecz jasna!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki sliczy usmiech Arturka!

    OdpowiedzUsuń