Relacja z urodzin

Będzie to bardziej fotorelacja :)

TORT I WRÓŻBA




Nieskromnie przyznam, że tort był i ładny i pyszny :)

Jeśli chodzi o wróżbę to Artur wybrał śrubokręt, a później złapał łychę i dość długo się nią bawił... więc chyba zostanie kucharzem, tak jak jego chrzestna.



PREZENTY
Oprócz pieniążków Artur dostał:

- jezdnię z garażem:
- maszynkę do robienia baniek (to część prezentu od chrzestnej, reszta czeka na Artura w Londynie :)
- zabawki do kąpieli:
- drewniane puzzle i drewnianą kostkę z klockami;
- kubek-niekapek (większa pojemność jak przystało na roczniaka :)

Artur z wszystkich prezentów jest zachwycony:


 GOŚCIE
Impreza jednak odbyła się w dwóch etapach, czyli w sobotę była moja mama ze swoim partnerem i chrzestny Artura. A w niedzielę był mój tata ze swoją partnerką i kuzynka męża z rodziną. Chrzestna Artura mieszka w Londynie i to właśnie u niej będziemy mieszkać do grudnia, więc jej nieobecność jest usprawiedliwiona - zdąży jeszcze nawiązać więź z Arturem.
Pytanie za 100 punktów: kogo jeszcze zabrakło?
Rodziców męża... Pozostawię to bez komentarza. Jest mi bardzo przykro. 

POSTRZYŻYNY

Musieliśmy skrócić Arturowi grzywkę bo wchodziła mu do oczek. Chciałam zabrać go do znajomej fryzjerki, żeby zrobiła to swoją fachową ręka, ale mąż powiedział, że sam to zrobi. Tak więc, tradycyjnie jak na ojca przystało obstrzygł swojego syna :) I Artur wkroczył teraz w wiek małego dziecka... jest już dużym chłopcem. Wizualne efekty postrzyżyn wypadły średnio... ale ładniej się nie dało, bo Arturo cały czas się ruszał.


PODSUMOWANIE

Impreza z okazji pierwszych urodzin, mimo że rozbita na dwa dni, była bardzo udana. Ten kto nie był niech żałuje :)
A po imprezie, nie wiedzieć czemu, pragnienie nas męczyło :)



15 komentarzy:

  1. Śliczny Roczniak! Torcik wygląda smakowicie! cieszę się, że imprezy mimo wszystko się udały. A tesciów nie skomentuję... mam to samo. Tyle tyko, że ja jestem baaardzo pamiętliwa! Wszystkiego najlepszego!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ on cudny:) Wszystkiego co najlepsze, uśmiechu wiecznego, szczęścia garściami i beztroski jak najdłużej:)
    Teściami się nie przejmuj, wiem, że to przykre ale tak naprawdę to oni najwięcej tracą bo zamiast chcieć spędzać czas z takim małym skarbem wolą się obrażać o nic i pewnie jak mały dorośnie to będą żałować tych wszystkich chwil utraconych...

    OdpowiedzUsuń
  3. Torcik wygląda meeeeeeeega apetycznie!
    Dobrze, że wszystko się udało, prezenty przypadły do gustu, a teściów bym olała. Być może przyjdzie dzień, w którym pożałują swojego zachowania i pójdą po rozum do głowy.
    Wszystkiego dobrego dla Arturka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy9/04/2012

    Nooo, tort robi niesamowite wrażenie! A Artur...jejku taki "dorosły" już.
    Śliczny się robi z Niego chłopczyk.
    Pozdrawiam cieplutko!
    Anula

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, tort wygląda super!! Na pewno był pyszny :)
    Teściów zostawię bez komentarza, chciałabym zobaczyć ich minę jak dowiedzą się, że wszyscy jesteście za granicą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie skomentuje zachowania rodzicow meza... Skupie sie na czym innym ;)
    PODZIWIAM CIE!!!
    Sama robilas?? Jak?? Skad masz swieczke?? Napisy?? Szukam i znalezc nie moge :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, torcik od pierwszej to ostatniej warstwy jest mój :)
      Wszystko kupiłam na Allegro. Nie wiem czy mogę, ale podaję linka
      http://allegro.pl/chrzest-roczek-dekoracje-cukrowe-na-tort-zestaw-i2608992714.html
      U tej osoby kupiłam wszystkie ozdoby - posypkę też, i świeczkę i nawet serpentynę :)
      Tylko pamiętaj, żeby ozdobić tort nie wcześniej niż jakieś 4-5 godzin przed imprezą... bo na drugi dzień ozdoby puściły wodę. No chyba, że na wierzch położysz masę cukrową... efekt pewnie jeszcze ładniejszy, ale tort jest wtedy tak słodki, że nie każdemu smakuje.

      Usuń
    2. Jeszcze podpowiem Ci, że mój tort dookoła obsypany jest posypką waflową (u tej osoby paczka kosztuje 1 zł! i ta paczka wystarczy na obsypanie boków w torcie o śr. 27 cm)
      A do biszkopta dodałam niebieski barwnik - też kupiony u tej osoby :)
      Jak masz jeszcze jakieś pytania to pisz, chętnie pomogę.

      Usuń
  7. jezusiu dlaczego, no pytam się dlaczego ja tak pieknego tortu zrobic nie umiem - cudo ! a pokrywałaś go masą cukrową czy to białe na wierzchu to jakaś bita smietana .... w ogóle co to jest no i jaki masz (o ile możesz zdradzić) przepis na krem do przekładania :D

    teściowie - jestem w ciężkim szoku że mogą się tak zachowywać. Szkoda twojego męża któremu pewnie też jest przykro i szkoda Artura który za parę lat (jesli dziadkowie nie zmienia nastawienia) będzie miał zły kontakt z dziadkami. Ale ... sami sobie to narobili. Może i zroumieją jak się zachowują tyle tylko zeby za późno na to nie było

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój przepis na krem.. hehe... to gotowiec Dr.Oetkera - krem jogurtowy - z tym, że ja dałam 50 ml mniej wody niż zaleca producent... krem po zastygnięciu sztywny jak talala :) i jest bardzo smaczny :)

      Usuń
  8. wszystkiego najlepszego dla Arturka! zdrowia, bo to najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam Twoje posty na starym blogu kiedy urodził się Arturek. Problemy z ulewaniem, napięcie mięśni, rehabilitacja itd- bo miałam podobnie. Teraz czekam na koniec problemów i ten Pierwszy Roczek. Sto Lat dla Arturka!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy10/30/2013

    Hej.Piękny tort, a ja zamówiłam gotowy :/ no cóż, czasu brakuje ale jest w kształcie kubusia puchatka :) Teściami się nie przejmuj, skąd ja to znam :) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń