Okrutne życie

Dziś wcześnie rano zadzwoniła do mnie koleżanka. Ale niestety nie odebrałam ... bo już wiedziałam... jej partner zmarł... nie miałam siły ani odwagi odebrać od niej tego telefonu... przecież cztery dni temu dowiedziałam się, że mój brat nie żyje... a teraz kolejna śmierć. Współczuję jej bardzo, jest w 8 miesiącu ciąży, została sama... na pewno niebawem się do niej odezwę, ale nie teraz.
Ta wiadomość mnie dobiła.
Jutro idę na jego pogrzeb... w czwartek idę na pogrzeb ciotecznego brata.
Cały czas myślami jestem przy tych żonach i  matkach, które straciły swoich mężów i synów. Jak jest im ciężko, jaką czują rozpacz, żal, smutek. Życie jest takie okrutne.
Patrzę na swojego męża i swojego synka... i chcę zatrzymać się tu i teraz, w tej chwili, na zawsze... chcę żebyśmy zawsze byli razem.

10 komentarzy:

  1. Ciarki przechodzą...
    Kondolencje z powodu smierci brata ciotecznego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy9/11/2012

    o ranyyy :(( ależ masakra :(((

    Anula

    OdpowiedzUsuń
  3. Straszne to wszystko:( Życie jest takie kruche, cieszmy się każdym dniem. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  4. to straszne ;( współczuję twojej koleżance.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo, bardzo mi przykro :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi przykro :( co to się teraz na świecie dzieje :(

    OdpowiedzUsuń
  7. :( okropne są takie wiadomości.
    Jutro jedziecie, życzę Wam przyjemnej podróży.

    OdpowiedzUsuń