Wesoły i mniej wesoły misz-masz.

POWRÓT TATY
Artur na widok taty najpierw bardzo się ucieszył i śmiał, następnie zaczął płakać. Ogólnie ciężko mu było znaleźć się w danej sytuacji. Widać było, jaki jest zdezorientowany. Ale, ale... już po dłuższej chwili przypomniał sobie, że najlepsze szaleństwa i wygłupy to tylko z tatą... i od niedzieli dom wypełnił się śmiechami i chichraniem ... tego mi właśnie brakowało. Oczy mi się cieszą.. i uszy mi się cieszą... no i generalnie cała się cieszę, że jesteśmy już wszyscy razem :)


OSTATNIA WIZYTA W PORADNI PATOLOGII NOWORODKA
Dziś odbębniliśmy ostatnią wizytę w PPN. Ostatnią ponieważ tylko dzieci do 12 miesiąca życia są objęte opieką tejże poradni. Artur waży 9 kilo i mierzy 75 cm. I tutaj lekarz nie miał żadnych zastrzeżeń, bo jak na wiek korygowany, czyli 10 miesięcy i dwa tygodnie to odpowiednia waga. Musimy tylko tą wagę kontrolować co 3 miesiące. Ale niestety są też złe wieści - Artur nie ma prawego jąderka. Czeka go zabieg operacyjny, dzięki któremu lekarze sprowadzą jąderko z brzuszka do moszny. Niestety nie ma już nadziei, że jąderko może jeszcze samo "zejść". Jak tylko wrócimy z Londynu to od razu przygotowujemy go do zabiegu. Nie wiem jak on to zniesie... nie chcę na razie o tym myśleć... mam jeszcze pełno radości w sobie z powodu powrotu męża i ani myślę się teraz zamartwiać.

PRAPREZENT NA ROCZEK
Postanowiłam sobie, że nie kupię żadnej zabawki na roczek dla Artura. Ale niestety złamałam się, bo zobaczyłam w sklepie tunel. Dzieci w mojej pracy szaleją na widok tego tunelu i mają fantastyczną zabawę. Pomyślałam, że Artur też pewnie będzie miał radochę. Nie myliłam się. Oto Artur w tunelu...ba! oto szczęśliwy Artur w tunelu:



PIERWSZE BUTY
Lekarz polecił zakupić już buty dla Artura... takie typowe do chodzenia. Wcześniej zwlekałam z tym zakupem do momentu, aż Arturo zacznie sam chodzić, ale okazuje się, że on już jest dzieckiem chodzącym... niby przy meblach, ale chodzącym. Poza tym Artur często chodzi na palcach... lekarz twierdzi, że buciki trochę to zahamują i Artur będzie stawiał stopę na płasko. Pani w sklepie nam doradziła takie buciki typowe właśnie dla dzieci raczkująco-chodzących... są mięciutkie i wygodne.
Tak więc, od dziś można ujrzeć u nas w przedpokoju taki oto widok. Cudny widok :)



12 komentarzy:

  1. bedzie dobrze, nie ma co sie martwic na zapas :)
    super ze jestescie juz w komplecie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. buciki robią wrażenie, takie małe dorosłe :)
    a jąderkiem się nie zamartwiaj na zapas, zobaczysz, że będzie wszystko dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Taki widok rozczula :)Tunel świetna sprawa, aż miło patrzeć na radosnego Artura!! Tunel jest sam czy ma namiot, bo my chcemy kupić też Miłoszowi na roczek ale widzieliśmy jak na razie tylko z namiotem a to cały pokój by nam zagraciło:( Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tunel kupiliśmy sam - bez namiotu, w Ikei za 49,90. Polecam, świetna sprawa.

      Usuń
  4. Będzie dobrze, heh pamiętam jak ja się martwiłam i przeżywałam rok temu mój Synek miał operowaną przepuklinę i jest wszystko ok jest zdrowym trzylatkiem, fajnie, że jesteście już w Trójkę:)

    Pozdrowienia gorące:)
    spisanezycienicole.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy8/29/2012

    Fajne te buciki :)
    A tunel jeszcze fajniejszy! Na pewno Artur ma duże pole do zabaw.
    Moja Podopieczna ma namiocik taki lekki mały i uwielbia się w nim chować :D

    Anula

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny ten tunel :) Widok przedpokoju jeszcze fajniejszy :) Co do problemu Arturka, znam osobe ktora miala podobny problem i wszytko jest ok a do siebie doszla bardzo szybko, takze nic sie nie martw i powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyobrażam sobie Twój stres, ale na pewno wszystko będzie dobrze. A na razie próbuj cieszyć się z powrotu męża. We dwoje zawsze łatwiej sobie radzic ze stresem :)
    Co do tunelu, nasz Jaś też uwielbia. Aż piszczy na sam widok.
    Pozdrawiam
    Stefanka

    OdpowiedzUsuń
  8. Tunel super sprawa, ciekawe czy mojej Natalce by się spodobał:)
    Artur szczęśliwy widać w oczach jego radość, a buciki obok mamusi i tatusia to wspaniały widok:)

    OdpowiedzUsuń
  9. My też mamy tunel :) i też jest radocha podczas zabawy.
    Co do jąderka, to na pewno wszystko będzie dobrze, ale dziwi mnie, że nikt wcześniej tego nie odkrył. Ja jak chodziłam do lekarza z Krzysiem to lekarka zawsze mu macała jądra i sprawdzała czy wszystko jest ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o jąderko to mieliśmy już sygnał od lekarza, że albo jąderka nie ma albo jest wędrujące. Lekarz wcześniej jeszcze dawał nadzieję, mówiąc, że do roczku może jeszcze zejść... ale na tej wizycie już ostatecznie pozbawił nas złudzeń :(

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń