Smarkacz

Artur ma katar... kicha, prycha i marudzi. Na dodatek ma stan podgorączkowy. I nie wiem czy to od zębów (idą dwie górne jedynki) czy gdzieś złapał jakąś infekcję. Biedny on... i biedna ja. Wyglądam jak zombi, bo zarwaliśmy prawie całą noc. Nosiła, bujałam, poiłam, przebierałam... i tak w kółko. Przyznam, że momentami płakałam razem z nim... chwilami miałam ochotę wyjść z domu. Gdyby był mój mąż to zastąpiłby mnie - jak zawsze w takich chwilach. Współczuję samotnym matkom... nie nadaję się na życie w pojedynkę. Razem jest lepiej, lżej, łatwiej.


Na szczęście nad ranem udało nam się przespać dwie godzinki bez przerw... później kawa i jakoś funkcjonuję.

A jak radzę sobie (lub nie radzę) z katarem Artura?
- wilgotne pieluszki tetrowe (2-3 sztuki) skraplam Amolem (słyszałam, że Olbas Oil jest lepszy - jak Amol się skończy nie omieszkam wypróbować) i owe pieluszki wieszam na łóżeczku, najbardziej przy główce dziecka,
- układam Artura na poduszce. Zazwyczaj śpi bez poduszki, całkowicie na płasko, ale w przypadku kataru ułożenie wyżej przynosi ulgę,
- serwuję Arturowi spray Nose Frida do nosa,
- niby powinnam likwidować wydzielinę za pomocą aspiratora, ale Artur bardzo broni się przed tym urządzeniem i ryk jest na pół bloku.

Jeśli macie jeszcze jakieś pomysły jak zwalczać katar, chętnie wypróbuję na moim smarkaczu.

Poza tym, obecnie, podaję mu Ibum rano i wieczorem. Artur nie gorączkuje tak bardzo i może ten Ibum jest zbędny, ale wyczytałam, że to specyfik z grupy leków zawierających ibuprofen, który nie tylko działa przeciwgorączkowo i przeciwbólowo, ale także przeciwzapalnie. Dla uzupełnienia dodam, że są leki posiadające w składzie paracetamol - i te leki działają przeciwgorączkowo i przeciwbólowo. Słyszałam, że przy wysokiej gorączce, jeśli jeden medykament nie pomaga to można zastosować zamiennie po 2-3 godzinach drugi... ale to oczywiście najlepiej skonsultować z lekarzem dziecka.

I ja wybiorę się do lekarza z Arturem jeśli w ciągu dwóch-trzech dni nie nastąpi poprawa.
Odpukać w niemalowane.



12 komentarzy:

  1. Współczuję ://Biedny Arturek!!U nas to akurat ja jestem chora i boję się że Anti podłapie://

    OdpowiedzUsuń
  2. biedny Artur- życze zdrowia dla niego!

    OdpowiedzUsuń
  3. Maść majerankowa w aptece kosztuje okolo 2-3zł. Posmarować troszke pod noskiem dziecka i pomaga wlasnie na katar,ja ją stosuje u małej i widać poprawe,na piersi jak jest kaszel i katar dobry jest tez pulmex baby ,mozna posmarowac klatke piersiową,plecy i stopy,kosztuje okolo 15zł.

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy8/07/2012

    Jejuu, biedny Artur! No i biedna Ty - współczuję.
    Ja, jak Liliana miała katar, podkładałam pod nogi łóżeczka książki, żeby miała wyżej, a zarazem żeby nie spała na poduszce :-).
    I czasem podawałam nurofen dla dzieci - trzymam kciuki, żeby to była infekcja od ząbków i szybko przeszła.
    Pozdrawiam,
    Anula

    OdpowiedzUsuń
  5. masc majerankowa pod nosek, pulmex baby na klatke piersiową, dobrze jak brzdąć śpi na brzuszku albo własnie głowa troche wyżej no i czy płacze czy nie odciągać katar żeby nie zszedł na oskrzela. Aha na takie ciężki katar dobry jest Nasivin takie wody morskie czy tam sole morskie są za słabe i nie przynoszą ulgi, w dzien mozna se pryskac ale na noc osobiście dałabym Nasivin.
    Można też rozgnieść czosnek i położyć w kącie łóżeczka lub pod poduszką - to trochę ułatwi oddychanie - takie stare sposoby ;) nie zawadzą a nie raz się sprawdzają :D

    zdrówka zyczę

    OdpowiedzUsuń
  6. Polecam maść majerankową. U nas się sprawdziła. Smarowałam Jasiowi pod noskiem kiedy zasypiał na noc i w czasie drzemki w dzień (smarowanie jak Jaś był aktywny kończyło się wytarciem maści o ubranie/meble/mnie/psa).
    Dużo zdrówka dla Arturka.
    Pozdrawiam
    Stefanka

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja Córka miała już kilkakrotnie katar :/. Pomagało: maść majerankowa, woda morska do nosa i walki przy użyciu aspiratora i przechodziło po 4-5 dniach. Niestety raz nie przeszło tak szybko i po wizycie u lekarza okazało się, że to większa infekcja i skończyło się dopiero po podaniu antybiotyku.

    OdpowiedzUsuń
  8. Biedny Arturek, dużo zdrówka mu życzę i mam nadzieję, że ten katar szybko minie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdrowka dla malego!! Ja nic poza Twoimi sposobami nie robilam. Jedynie czyscilam nosek bo naprawde jej pomagal...

    OdpowiedzUsuń
  10. A jak Ty się czujesz? poza trudnościami katarowymi, dobrze? wszystko w porządku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie tęsknie... i odliczam dni do powrotu męża. Nie wyrabiam ze wszystkim - ale wtedy dzwonię po mamę, żeby przyjechała i trochę pobawiła Artura... wtedy sprzątam, robię zakupy i odpoczywam od ciągłej opieki nad Arturem

      Usuń
  11. Anonimowy8/09/2012

    A ja polecam coś, co nazywa się "Katarek". MOżna go kupić w większości aptek i internecie. Fakt, że kosztuje około 50 zł, ale po prostu sie go myje. Podłącza się go do rury odkurzacza - wyciągnie wszystko; żaden aspirator tego nie zrobi (a wypróbowałam trzy). Fakt, ,że dziecko dorabia sie lekkiej fobii na punkcie włączonego odkurzacza, ale dzieki niemu przeżyliśmy już cztery katary (mój Mały też ma 11 miesięcy) w tym jeden naporawdę paskudny i obyło sie bez czegoś gosrszego. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń