Bilet do lepszego życia?

Stało się... mąż kupił dla nas bilety... wyjeżdżamy 14 września do Londynu. Będziemy tam do końca tego roku... dlatego piszę, że wyjeżdżamy, a nie wyprowadzamy się. Mąż ma tam prace i chce uwolnić się z długów... a tylko pracując za granicą może zrealizować ten swój naprawczy plan. Będziemy mieszkać u mojej siostry... tak, żeby móc odłożyć jak najwięcej, a nie wydawać na wynajem. A opcja, żeby mąż był tam, ja tu, odpada... nie damy rady żyć w takiej rozłące... wystarczą mi te dwa, smutne miesiące.

A co będzie później?
Nie wiem.
Pamiętam jak w maju 2008 roku żegnałam siostrę... mówiła "to tylko tak na wakacje, wrócimy w sierpniu"... do dziś tam mieszkają... ona, jej partner i ich córeczka.
Takie jest właśnie to życie.
Dziś mówię u nas w Łodzi, jutro powiem u nas w Londynie... nie wiadomo, gdzie nas rzuci los... i nie jest to ważne... najważniejsze, żeby być razem...

15 komentarzy:

  1. dokładnie masz rację. ja też wyjechałam do męża zagranicę i mieszkaliśmy tam ponad 5lat, a miało być na chwilę.. wróciliśmy jak urodził się synek, bo nie chcę wychowywać dziecka w obcym kraju z dala od rodziny i bliskich.. powodzenia Wam życzę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie, najważniejsze to aby być razem, reszta zawsze się prędzej czy później jakoś ułoży. Życzę aby nowo ścieżka, która otwiera się przed Wami była jak najbardziej udana i satysfakcjonująca. W końcu fantastyczna przygoda przed Wami:) Nowe miejsce, nowi ludzie i przede wszystkim nowe możliwości:) Czego chcieć więcej. Ściskam Was mocno i powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, uwielbiam Twój optymizm :)

      Usuń
  3. Też sądzę, że rodzina powinna być razem, w komplecie. I bardzo dobrze, że wyruszasz do męża. A nóż okaże się, że tak było Wam pisane i będzie lepiej?:) Powtórzę za soul10- nowe miejsca, ludzie, możliwości. Razem na pewno dacie radę! Życzę Wam tego z całego serca! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Najwazniejsze to razem i szczsliwi, a wyjazd to chyba jedyny lek3 w dzisiejszych c6zas6ach. Tez o tym mysle... Mam nadzieje, ze nas nie zostawisz!! Sorki za bledy ale cora pisala ze mna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zostawię Was na pewno... postaram się na bieżąco pisać relacje z wielkiego świata :)

      Usuń
  5. Anonimowy8/14/2012

    Fajnie, że się zdecydowaliście. Tak na prawdę macie coś, czego wiele osób (wyjeżdżających) nie ma... czyli rodzinę tam i możliwość mieszkania.
    No i super, że będziecie wszyscy razem, bo i Artur będzie widział i był z tatą no i tata z nim i Ty z Mężem :)

    Trzymam mocno kciuki za powodzenie tej misji :D
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak jak dziewczyny uważam, że najważniejsze to być razem, nieważne gdzie. Zazwyczaj takie długie rozłąki, źle się kończą dla małżeństw, dlatego jesli macie taką mozliwośc to badźcie razem. Na pewno wszystko się ułoży po waszej myśli. Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cześć!Wraz z firmą Renee zorganizowaliśmy konkurs w którym jest do wygrania dowolna para butów Renee!:)Więcej na temat konkursu znajdziesz tutaj-http://www.vanessapieretti.blogspot.com/2012/08/reneepl.html
    Zapraszam serdecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. oo super;) milego wyjazdu;)

    pozdrawiam i zapraszam do mnie;) u mnie KonKurS;) do wygrania dowolna para butów;)

    http://vixen1990.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. no i super, dobra decyzja, tym bardziej ze nie musicie sie tułac po jakiś niesprawdzonych lokalach tylko macie dobrą 'metę' ;) we dwoje mniej trzęsie jak to mawia mój dziadek i coś w tym jest ;) razem można wszystko

    OdpowiedzUsuń
  10. Najważniejsze, że będziecie razem, wtedy wszystko jest łatwiejsze. A jak się odkujecie i będziecie chcieli wrócić, zawsze macie drogę otwartą :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Trudna decyzja, ale gratuluję odwagi. Czasem niestety trzeba postawić wszystko na jedną kartę. My się ciągle zastanawiamy....

    Londyn nie jest taki zły:) Mieszkałam tam 9 miesięcy i zakochałam się w tym mieście:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Londyn z początku może przerażać, ale wystarczy chwila i już kocha się go miłością bezgraniczną.
    Czasem warto ruszać ku przygodzie, a nie traktować wyprawy jako smutną konieczność.
    Plusy? Blog może się wzbogacić o wspaniałe teksty: okiem imigrantki :)

    OdpowiedzUsuń