11 miesięcy

Mam wrażenie, że Artur urodził się jakieś trzy-cztery miesiące temu... ale, że JEDENAŚCIE? Roczek tuż-tuż, a ja czuję się jakbym dostała obuchem w łeb... wciąż trudno mi uwierzyć, że ten mały dwukilogramowy Okruszek wygląda teraz tak:

i... (tu nastąpi tradycyjnie lista postępów i umiejętności Artura)

- nosi ubranka na 80cm (czasem na 74cm, ale wszystko zależy od firmy, wiadomo)
- pieluszki mają rozmiar 4... a Rossmannowskie Fun&Fit 4+
- nie wiem ile waży i mierzy bo kolejne szczepienie czeka nas w 13 miesiącu, ale myślę, że waży coś około 9 kg;
- je wszystko ze smakiem. Lubi moją kuchnię :) Rozsądnie i powoli rozszerzam jego dietę. Raczej nie ma uczulenia na mleko krowie... piszę "raczej" bo raz-dwa razy w tygodniu zjada jogurt naturalny z owocami lub twarożek i nie zauważyłam żadnych zmian na skórze.... ale, może takie małe ilości nabiału nie wykluczają alergii? Muszę się jeszcze dokształcić w tym kierunku;
-  nadal intensywnie eliminuję ilość posiłków "butelkowych" - rano i wieczorem jest jeszcze butla, ale wodę i soczki pije z niekapka. Smoczek służy tylko i wyłącznie do zasypiania - nie mam jeszcze pomysłu czym go zastąpić i jak go wykasować z życiorysu Artura.
- przesypia całą noc od 20-21 do 5-6 rano... czasem wybudza się w nocy, ale wtedy kilka łyków wody eliminuje ten problem... no dobra, przyznaję, że wtedy też czasem biorę go do naszego łóżka i albo przenoszę go jak zaśnie, albo ja też zasypiam i budzimy się razem rano (tzn Artur mnie budzi klepiąc mnie bez żadnych obiekcji po twarzy lub gryząc w nos);
- nadal zasypia przy kołysance "Idzie niebo ciemną nocą" w wykonaniu Ewy Lorskiej... mojego fałszowania też lubi słuchać;
- jeśli chodzi o drzemki w ciągu dnia to nadal występują o niezidentyfikowanej porze i  długości... ale są to zazwyczaj dwie drzemki.
- uwielbia bawić się w berka (jeszcze w wersji na czworakach);
- robi PA-PA (oczywiście jeśli ma na to ochotę);
- robi tany-tany... stojąc przy meblach ugina kolanka i się zaciesza;
- potrafi pokazać łapką gdzie jest lampa... łapką też potrafi pokazać jaką chce zabawkę z półki na przykład, lub potrafi ową łapką bardzo zdecydowanie odepchnąć łyżeczkę z jedzeniem jeśli jest już najedzony;
- potrafi zrobić "aa-aa" na podusi;
-  dużo "gada" po swojemu... lub po japońsku bym nawet powiedziała. Uwielbiam jego delikatny głosik... podobny jest do głosu Setsuko z filmu "Grobowiec świetlików";
- obecnie Arturowi idą trzy zęby... dwie górne jedynki i dolna dwójka... jest marudny i w ciągu dnia prawie w ogóle nie śpi... ciągle "wisi" mi na nodze lub chce być na rączkach... i nie wiem, czy to efekt dwutygodniowego rozpieszczania przez babcie czy ząbkowania z potrójną siłą?

Fotki mojego jedenastomiesięcznego szczęścia:


Artur prezentuje najlepszą pozycję do spania:


Uśmiech dla wszystkich:


Podczas nieobecności taty Artur opiekuje się jego sprzętem:


Czekolada dobra na wszystko:









8 komentarzy:

  1. faktycznie ten czas leci.. zaraz macie roczek wow! bardzo dużo już potrafi twój maluszek ;) fajny z niego chłopak :)

    OdpowiedzUsuń
  2. :D oj rośnie rośnie a ja się nie moge napatrzyć jaką Artur ma bują czuprynę :O
    pewnie trochę ząbki dają w kość a trochę rozpusta u babci i prababci ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest cudowny, a uśmiech ma wręcz zabójczy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Arturku kochany mój ...moc buziaków z okazji jedenastki :******************************

    OdpowiedzUsuń
  5. Arturku moc buziaków z okazji jedenastki od ciociuni :****

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo zdolnego masz synka :) Bardzo duzo już umie. A czuprynkę ma boską!!!!
    Pozdrawiam
    Stefanka

    OdpowiedzUsuń
  7. Matko jedyna jak zaczelam Was podgladac to Artur mial ok 1,5 miesiaca, to bylo chyba wczoraj a tu juz 11 miesiecy??!! Ale czas pedzi... Sliczny chlopczyk :) Duzy, wesoly i ile juz potrafi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oo rany, ale to przeleciało!
    A dopiero był taki maleńki :D

    OdpowiedzUsuń