10 miesięcy

No i dotarliśmy do 10 miesiąca.
Dawno nie śledziłam artykułów na temat, co dziecko powinno umieć w danym miesiącu. I dziś się pokusiłam, żeby trochę o tym poczytać... i co czytam? Że Artur powinien robić pa-pa i kosi-kosi, łączyć gesty ze słowami "daj", "am", "nie" oraz zapytany potrafi wskazać palcem! gdzie piesek, mama, tata itp. Ło matko chyba zawaliłam w tej sferze jego rozwoju bo Arturo nic takiego nie potrafi. Owszem, jak czegoś nie chce to odpycha to łapkami od siebie, przybiega jak go wołam i wie kiedy mu na coś nie pozwalam, kojarzy też różne fakty - na widok ręcznika, butli z mlekiem czy swoich ulubionych kabelków szaleje z radości, ale żeby jakiś dialog z nim prowadzić? Co to, to nie!
Ale na szczęście potrafię się zdystansować do takich wytycznych. I mogę pochwalić się, że Artur dużo osiągnął. Ha!

No to lecimy:
- waży 8100g i mierzy 71 cm;
- chodzi przy meblach lub przy foteliku do karmienia, który ma kółka. Ma też chodzik-pchacz, ale Artur woli chodzić przy foteliku... tamtego sprzętu nie ogarnia;
- siada z pozycji stojącej;
- wyrzuca przedmioty i obserwuje co się z nimi dzieje... i nie może nadziwić się efektom grawitacji... a mnie czasem cholera bierze... bo ileż można słodko ćwierkać do dziecka "o bach" i podnosić zabawkę... i "o jej bach" i podnosić zabawkę... "o bach" i podnosić... i podnosić... i założę się, że nawet najidealniejszą matkę szlag kiedyś trafia;
-  je pięknie z łyżeczki... jejku kamień z serca normalnie... z butli je już tylko trzy posiłki... znaczy mleczko lub kaszkę na noc. A poi się z niekapka lub czasem też z butli.
- siedzi na nocniku i nawet czasem zrobi siku. Wiem, że jeszcze jest za młody na takie świadome załatwianie swoich potrzeb do nocnika, ale chcę go zawczasu oswoić z takim przedmiotem... bo różne rzeczy słyszałam na temat jak reagują dzieci na nocnik. Artur do tematu podszedł poważnie - wie, że nocnik nie służy do zabawy, nie zakłada go na głowę itp...
- potrafi znaleźć zabawkę, którą chowam na jego oczach... oczywiście to musi być atrakcyjna zabawka... a zabawa jest przednia, nawet dla mnie :)
- poza tym Artur potrafi wstawić pranie i gotować obiad... oto dowód:




A tu Artur i jego dwa (tylko) zęby:


A tak wygląda wyspany Artur:



Dopisane 4 lipca:
Muszę jeszcze dopisać kilka osiągnięć bo nawet nie miałam pojęcia, że to takie ważne w rozwoju... Artur to po prostu robi i tyle... ale dziś na placu zabaw Artur został pochwalony przez inną mamę, że świetnie radzi sobie ze zjadaniem ciastka lub chrupka... daję mu do rączki no i on po prostu zjada od początku do końca, nie miałam pojęcia że nie wszystkie dzieci to potrafią.
Dostałam tez paczkę z Bobovity, gdzie był obiadek i książeczka o rozwoju dziecka i właśnie tam wyczytałam, że 11-miesięczne dziecko potrafi stojąc przy czymś schylić się po zabawkę... Artur już to robi... kurcze nawet tego nie wychwyciłam.
Czyli trochę się jeszcze podbudowałam. hi hi.



9 komentarzy:

  1. ależ śmieszek fajny :) też kiedyś czytałam kalendarz rozwoju malucha i skoki rozwojowe, chyba jakoś tak koło 5m-ca przestałam.
    A teraz.... doszło do tego, ze musze się grubo zastanawiac jak ktoś się mnie pyta ile Pola ma miesięcy :D
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, na początku to jest szał ciał... ja z kolei wstyd się przyznać, ale zapomniałam już na przykład, w którym miesiącu Artur zaczął pić z niekapka... ale mam ściągę :)

      Usuń
  2. O ludu. Mój Mały ma prawie siedem miesięcy i już osiągnął pułap 10 kilo. =).

    Zazdroszczę tego dystansu odnośnie wytycznych. JA wariuje jak słyszę na około ile to młodsze dzieci potrafią podczas gdy mój jakiś tydzień temu dopiero załapał jak się przewrócić na brzuch z pleców. I można powtarzać mi w kółko, że to dlatego, że jest ciężki.. ja i tak wiem swoje - panikować trzeba. =l.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Artur jest wcześniakiem i dlatego jest trochę mniejszy :) Ale w centylach się mieści... w dolnej granicy, ale się zmieścił :) Nie ma co panikować... najważniejsze, żeby maluszek był szczęśliwy i zdrowy... a wtedy sam będzie rozbił postępy.

      Usuń
  3. Nie ma co się stresować tym, że Artur czegoś nie potrafi, a inne dzieci już umieją. Mój Krzyś robi papa tylko wtedy gdy on chce, bo gdy się go o to prosi, to w ogóle nie macha.
    Arturek śliczny jak zawsze, a reszta ząbków na pewno wyjdzie wkrótce. Krzyś z 2 zębolkami chodził do 11 miesiąca, a teraz ma ich 11 :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh, no właśnie nie ma się co stresować... ale presja otoczenia robi swoje... wczoraj byłam u znajomych i właśnie wypytywali czy Artur już potrafi to nieszczęsne pa-pa...

      Usuń
  4. Oj presja jest straszna, ale popatrz ile umie twoje dziecko, czego inne w jego wieku nie potrafia?? Moja jest niby 1,5 msc mlodsza i robi papa, ale kosi-kosi nie, nawet nie raczkuje u nie pije z niekapka... Takze widzisz?? Nie wskazuje tez palcem ale glowa haha wroce do tego postu jak Emila bedzie miala 10 msc ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale on jest cudny:)A tymi wszystkimi rozwojowymi wytycznymi nie ma co się w ogóle przejmować, ja staram się na to nie patrzeć, każde dziecko rozwija się na swój sposób w indywidualnym tempie.

    Zapraszam na candy:)
    http://chwile-niezapomniane.blogspot.com/2012/07/candy-makami-pachnace.html

    OdpowiedzUsuń
  6. współczuje ci rozłaki z mężem, doskonale cie rozumiem, wiem jak jest ciężko, bo też to przechodziłam.. trzymaj sie i uwierz, że dasz rade! a Artur super, robi postępy chłopak ;) pozdrawiam cie.

    OdpowiedzUsuń